Pierwszy polski przekład książki "Siła bezsilnego. Reportaż z pierwszego uwięzienia" Václava Havla. Przełożył Andrzej S. Jagodziński.
Nieznany, pierwszy raz publikowany po polsku tekst Václava Havla, w którym opowiada o pierwszych dniach KARTY 77 (inicjatywy działającej w Czechosłowacji na rzecz praw człowieka, która wywarła wpływ na opozycję demokratyczną innych krajów Europy Wschodniej), prześladowaniach, aresztowaniu i śledztwie. Po wyjściu z więzienia, jesienią 1977 Havel stworzył stustronicowy reportaż, ale – jak sam wspominał: „gdzieś go schowałem i już dawno nie wiem, gdzie jest. Jednak może kiedyś go znajdę”.
Tekst został odnaleziony dopiero po śmierci autora, przez wnuka jego przyjaciela.
Andrzej S. Jagodziński opowiada tę niesamowitą historię w podcaście:
To nie tylko osobista historia, ale też unikalny zapis literacki wybitnego pisarza i dramaturga, ostatniego prezydenta Czechosłowacji i pierwszego prezydenta Czech.
“Niesamowite znalezisko literacko-historyczne w Czechach” - tak o książce pisał w mediach spoecznościowych Mariusz Szczygieł (https://www.facebook.com/MariuszSzczygielReporterOfficial/posts/481087923386581)
Fragment książki, o wyjściu z więzienia:Przynieśli mi ubranie, które miałem na sobie w chwili aresztowania, ja je ubrałem i nagle stwierdziłem, że strasznie schudłem: spodnie wisiały na mnie jak na strachu na wróble i sweter też (zrzuciłem tam około 14 kilo). Dziwiłem się, że w ogóle tego w więzieniu nie zauważyłem – przeciwnie, wydawało mi się, że przez cały czas robię się grubszy.
Około pierwszej cała procedura się skończyła i jakiś strażnik poprowadził mnie przez więzienny kompleks do bramy. Za nią czekała już Olga ze Zdenkiem Urbánkiem, a w portierni stała moja maszyna do pisania i worki z rzeczami. Przeszedłem przez bramę i nagle stało się coś dziwnego: miałem wrażenie, że wszystko jest jak dawniej, że właściwie nic się nie stało, nigdzie nie byłem, najwyżej tylko wyjechałem na weekend. Drzewa, auta, ludzie, niebo – wszystko to na co tak strasznie się cieszyłem i o czym myślałem, że zrobi na mnie
nieprawdopodobne wrażenie – potraktowałem jako coś oczywistego i w ogóle nie byłem zaskoczony. Jakby nagle spadła ze mnie cała więzienna psychoza: zachowywałem się zupełnie normalnie czy wręcz jak człowiek pewny siebie. Dopiero stopniowo poznawałem, że mój własny aparat psychofizyczny bardzo mnie okłamywał: to wcale nie było normalne zachowanie, tylko jakiś rodzaj powierzchownej czy fałszywej mimikry.
Świat, w którym się nagle znów znalazłem, był zbyt podobny do tego, w którym przez czterdzieści lat żyłem, że nie dało się uniknąć złudzenia, że ja też jestem taki sam i że od pierwszej chwili poruszam się w nim tak, jak się poruszałem przez całe życie.
Uściskaliśmy się z Olgą i Zdenkiem (przyniósł mi kwiaty), potem zapakowaliśmy rzeczy i pojechaliśmy. Żartowałem i zachowywałem się, jakby nigdy nic, ale w pewnej chwili nagle zacząłem płakać. Ponieważ ostatni raz płakałem jeszcze jako dziecko (jeśli nie liczę łez, które nieraz ronię oglądając sentymentalne filmy, ale to jednak coś innego), więc sam byłem tym zaszokowany. Przepraszałem za to Olgę i Zdenka, mówiłem im, że w ogóle tego nie rozumiem, czułem się okropnie głupio i w ogóle nie pasowało to do mojego złudzenia, że jestem pewny siebie, spokojny i traktuję swój powrót z lekko ironicznym dystansem. Była to jakaś czysto fizjologiczna reakcja. Wstydziłem się za nią i mówiłem sobie w duchu, że bardzo ze mnie udany „bojownik o prawa człowieka”.Václav Havel, Siła bezsilnego. Reportaż z pierwszego uwięzienia
Przekład Andrzej S. Jagodziński
Film o Karcie 77:
Książka jest dostępna na stronie wydawnictwa KARTA.